Adrianna Gąsiorek - Pokolenie TikToka – kto dziś naprawdę wychowuje młodych ludzi?

Kiedyś wychowanie miało twarz matki, ojca, nauczyciela i dziadków. To oni uczyli odróżniać dobro od zła, pokazywali, czym jest odpowiedzialność, szacunek i patriotyzm. Dziś coraz częściej tę rolę przejmują… algorytmy. Nie mają twarzy, nie znają swoich odbiorców, nie kierują się troską o ich rozwój. Ich jedynym zadaniem jest zatrzymać uwagę użytkownika jak najdłużej. Im więcej czasu młody człowiek spędzi przed ekranem, tym lepiej dla właścicieli platform. A co z jego rozwojem? To już nie jest priorytet.

To właśnie dlatego pytanie: „Kto dziś wychowuje młodych ludzi?” przestało być jedynie filozoficzną refleksją. Stało się jednym z najważniejszych pytań, jakie powinno postawić sobie współczesne społeczeństwo.

Jeszcze kilkanaście lat temu największym zmartwieniem rodziców była telewizja. Dziś telewizor wydaje się niemal reliktem przeszłości. W jego miejsce pojawił się smartfon – urządzenie, które nastolatek ma przy sobie od przebudzenia aż do chwili zaśnięcia. To przez jego ekran poznaje świat, zawiera znajomości, śledzi wydarzenia, szuka odpowiedzi na pytania i buduje własną tożsamość. Coraz częściej to właśnie internet staje się pierwszym miejscem, do którego zwraca się po poradę, a nie rodzice, nauczyciele czy książki.

TikTok nie jest już wyłącznie platformą z zabawnymi filmikami. To ogromna machina produkująca trendy, emocje i opinie. Kilkunastosekundowe nagrania zastępują długie rozmowy, reportaże, książki czy eseje. Młody odbiorca otrzymuje świat w wersji błyskawicznej – prosty, efektowny i pozbawiony odcieni szarości. W takim świecie nie ma czasu na refleksję. Liczy się pierwsze wrażenie, mocna emocja i szybka reakcja.

Nie są to zresztą wyłącznie obawy rodziców czy nauczycieli. Potwierdzają je również badania. Według raportu „Nastolatki 3.0” przygotowanego przez NASK przeciętny polski nastolatek spędza w internecie ponad pięć godzin dziennie w dni robocze, a w weekendy jeszcze więcej. Znaczna część tego czasu przypada właśnie na media społecznościowe, które dla wielu młodych ludzi stały się podstawowym źródłem informacji, rozrywki i kontaktów z rówieśnikami.

Równie niepokojące są wyniki badań dotyczących higieny cyfrowej. Coraz większa grupa nastolatków przyznaje, że spędza przed ekranem zdecydowanie zbyt dużo czasu, a wielu z nich deklaruje korzystanie ze smartfona przez siedem, osiem, a nawet więcej godzin dziennie. Co znamienne, młodzi ludzie często dostrzegają problem, ale jednocześnie przyznają, że trudno im ograniczyć korzystanie z mediów społecznościowych. To pokazuje, jak silnie platformy internetowe potrafią angażować swoich użytkowników.

Mechanizm ich działania jest prosty, ale niezwykle skuteczny. Algorytm nie pyta, czy dana treść jest wartościowa, prawdziwa albo potrzebna. Interesuje go wyłącznie jedno – czy zatrzyma użytkownika na kilka sekund dłużej. Jeśli wzbudza złość, zachwyt, strach albo oburzenie, ma większą szansę dotrzeć do kolejnych odbiorców. Emocje stają się walutą internetu.

Nie trzeba zresztą długo szukać przykładów. W ostatnich latach media społecznościowe wielokrotnie wpływały na zachowania młodych ludzi – od rozpowszechniania niebezpiecznych internetowych wyzwań, przez błyskawiczne rozchodzenie się dezinformacji, aż po kreowanie nierealistycznych wzorców wyglądu i stylu życia. Wystarczy kilka godzin, aby pojedynczy film obejrzały miliony osób na całym świecie. Mechanizm ten działa równie skutecznie w przypadku wartościowych treści, jak i materiałów opartych na manipulacji czy półprawdach. Nigdy wcześniej żadna technologia nie dawała pojedynczym twórcom tak ogromnego wpływu na sposób myślenia milionów młodych ludzi.

Zmienia się również sposób zdobywania informacji. Z badań Reuters Digital News Report wynika, że media społecznościowe dla coraz większej liczby osób stają się jednym z głównych źródeł wiadomości. Oznacza to, że o tym, co zobaczymy i uznamy za ważne, coraz częściej decyduje nie redaktor, lecz algorytm. Nie wybiera on treści najbardziej rzetelnych. Wybiera te, które najskuteczniej przyciągną uwagę.

Nie byłoby w tym nic niepokojącego, gdyby internet był jedynie dodatkiem do tradycyjnego wychowania. Problem polega na tym, że dla wielu młodych ludzi staje się jego głównym źródłem. To influencerzy podpowiadają, co jest modne, co wypada mówić, jakie poglądy warto mieć i jakie zachowania przynoszą społeczną akceptację. Ich autorytet często okazuje się większy niż autorytet nauczyciela, wychowawcy czy nawet rodzica.

Oczywiście nie każdy twórca internetowy jest zagrożeniem. Wielu popularyzuje naukę, historię, kulturę czy literaturę. Problem tkwi gdzie indziej – w mechanizmie działania algorytmów. Nie promują one treści najbardziej wartościowych, lecz te, które wywołują największe emocje. Oburzenie, strach, zachwyt czy gniew przyciągają uwagę skuteczniej niż spokojna analiza. Dlatego przekaz staje się coraz bardziej skrajny, a dyskusja coraz częściej ustępuje miejsca internetowym okrzykom.

To zjawisko coraz wyraźniej dostrzegają również nauczyciele. Coraz częściej zwracają uwagę na trudności uczniów z koncentracją podczas dłuższych wypowiedzi, niechęć do czytania obszerniejszych tekstów czy oczekiwanie natychmiastowych odpowiedzi. Oczywiście nie można całej winy zrzucać na media społecznościowe. Trudno jednak nie zauważyć, że kultura krótkich filmów, błyskawicznych komunikatów i nieustannej zmiany bodźców wpływa na sposób przyswajania wiedzy.

Niepokój budzi również to, że media społecznościowe coraz skuteczniej wpływają na język debaty publicznej. Zamiast rzeczowej rozmowy pojawiają się hasła, etykiety i uproszczenia. Zamiast argumentów – liczba polubień. Zamiast autorytetów – popularność. W świecie algorytmów nie wygrywa ten, kto ma rację. Wygrywa ten, kto potrafi przyciągnąć uwagę.

Warto przy tym zadać sobie niewygodne pytanie: czy winę ponosi wyłącznie TikTok? Łatwo oskarżyć technologię, trudniej spojrzeć na własne zaniedbania. Wielu rodziców narzeka, że dzieci nie odrywają wzroku od telefonów, jednocześnie sami spędzając wieczory z ekranem w dłoni. Trudno wymagać od młodych ludzi umiaru, jeśli dorośli nie pokazują go własnym przykładem.

Podobne wyzwanie stoi przed szkołą. Nie wystarczy dziś przekazywać wiedzy. Równie ważne staje się uczenie krytycznego myślenia, rozpoznawania manipulacji, sprawdzania źródeł i odróżniania faktów od opinii. Edukacja medialna przestaje być dodatkiem do programu nauczania. Staje się jedną z podstawowych kompetencji obywatelskich.

Nie oznacza to jednak, że należy demonizować nowe technologie. Internet daje dostęp do wiedzy, inspiruje i pozwala rozwijać pasje. Problem zaczyna się wtedy, gdy przestaje być narzędziem, a staje się przewodnikiem po świecie. Gdy ekran zastępuje rozmowę przy stole, a influencer staje się ważniejszym autorytetem niż rodzic.

Historia pokazuje, że każde pokolenie miało swoje media. Było radio, telewizja, internet. Jednak nigdy wcześniej żadne medium nie znało swoich odbiorców tak dobrze jak współczesne algorytmy. Nigdy wcześniej nie analizowało ich zachowań z taką dokładnością i nie potrafiło tak precyzyjnie wpływać na to, co zobaczą za chwilę. To zupełnie nowa jakość, której nie wolno lekceważyć.

Być może za kilkanaście lat historycy nie będą mówić o „pokoleniu internetu” ani nawet o „pokoleniu smartfonów”. Być może zapiszą je jako pierwsze pokolenie wychowane przez algorytmy. I to nie dlatego, że rodzice przestali kochać swoje dzieci, a nauczyciele przestali uczyć. Lecz dlatego, że zbyt długo wierzyliśmy, iż technologia pozostanie jedynie narzędziem. Tymczasem coraz częściej staje się przewodnikiem, doradcą, a czasem nawet arbitrem tego, co młody człowiek uznaje za prawdę, sukces i szczęście.

Na końcu pozostaje pytanie, którego nie da się zbyć wzruszeniem ramion: jeśli młode pokolenie coraz więcej czasu spędza pod opieką cyfrowych platform, to czy za kilka lat będziemy jeszcze mogli powiedzieć, że to rodzina i szkoła wychowują dzieci? A może rolę wychowawcy oddaliśmy bez walki – nie państwu, nie ideologii, lecz technologii, której jedynym celem jest utrzymanie naszej uwagi jak najdłużej?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *